Szanse i pułapki rynku pracy
Niepelnosprawni.pl
Jacek Hołub,
13 Grudzień, 2017 - 19:29

Według GUS w połowie 2017 r. pracowało 463 tys. osób z niepełnosprawnością. To zaledwie co czwarta osoba w wieku produkcyjnym. Co zrobić, żeby nie bały się one aktywności zawodowej, a pracodawcy – takich pracowników i przepisów związanych z ich zatrudnianiem?

Szanse i pułapki rynku pracy
Dickusvi/pixabay.com
REKLAMA
.

Z prowadzonego przez PFRON Systemu Obsługi Dofinansowań i Refundacji (SODiR) wynika, że coraz więcej osób z niepełnosprawnością pracuje na otwartym rynku pracy. W końcu grudnia 2016 r. zarejestrowanych w SODiR było 258,7 tys. osób – z czego 134,7 tys. zatrudnionych na otwartym rynku (13,1 tys. więcej niż rok wcześniej) i 124 tys. w Zakładach Pracy Chronionej (ZPCh-ach; spadek o 0,4 tys.).

Zatrudnię od zaraz


Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, wskazuje, że osobom z niepełnosprawnością coraz łatwiej znaleźć posadę.

- Nie ma branży, która nie poszukiwałaby pracowników, także niepełnosprawnych. Jeżeli ktoś ma kwalifikacje, nawet niewielkie, np. do pracy w ochronie, to nie ma problemów z zatrudnieniem – przekonuje. – Osoby niepełnosprawne często mają bardzo wysokie kwalifikacje i fantastycznie potrafią pracować, nawet przy dużych dysfunkcjach, zwłaszcza w zawodach, w których wykorzystuje się nowoczesne technologie.

- Najniższa od lat stopa bezrobocia powoduje, że pracodawcy coraz częściej decydują się na zatrudnianie osób niepełnosprawnych, lecz napotykają nieprzewidzianą
przeszkodę – brak osób przygotowanych i zdecydowanych podjąć pracę – podkreśla Monika Bugajewska-Tykarska, wiceprezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (POPON).

Pracujący w Centrum Integracji w Warszawie poruszający się na wózku doradca zawodowy Łukasz Bednarski przyznaje, że praca dla osób z niepełnosprawnością jest – przynajmniej w dużych ośrodkach – ale często za tzw. najniższą krajową, czyli 1459 zł miesięcznie na rękę. Tyle oferują też czasem ZPCh-y. Osobom, które mają wyższe wykształcenie i aspiracje, nie jest łatwo znaleźć dobrze płatną posadę. Rozchwytywani są głównie informatycy, pracownicy kadr i księgowości ze znajomością specjalistycznych programów oraz fachowcy, którzy doskonale sobie radzą na otwartym rynku pracy i na nim mogą liczyć na wyższą pensję.

Rynek otwarty czy chroniony?


Czy mieszany model zatrudnienia osób z niepełnosprawnością – na otwartym i chronionym rynku pracy – się sprawdzą? Według Jakuba Gontarka, eksperta Konfederacji Lewiatan – zdecydowanie tak. Jego zdaniem, trzeba promować model integracji na otwartym rynku pracy, ale ZPCh-y też są potrzebne.

- Otwarty rynek pracy w zdecydowanej większości oferuje jedynie zatrudnienie w czystej postaci, a osobom z niepełnosprawnością potrzebne są także zadania z zakresu rehabilitacji, bez której część z nich nie jest w stanie pracować – podkreśla.

fot. Piotr Stanisławski

Ekspert Lewiatana wskazuje, że część pracowników po okresie pracy i rehabilitacji w ZPCh-ach ma szansę podjąć zatrudnienie na otwartym rynku pracy. Wiceprezes POPON uważa, że największą wartością obecnego systemu aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych jest różnorodność form wsparcia.

- Osoba z niepełnosprawnością może wybrać, czy chce pracować w zakładzie pracy chronionej, na otwartym rynku pracy, czy np. korzystać z pomocy trenera pracy. Jeśli czuje się na siłach, może rozpocząć własną działalność gospodarczą i uzyskać pomoc na jej założenie i funkcjonowanie. Szeroka oferta pozwala na wybór najbardziej odpowiedniej formy ze względu na niepełnosprawność, wykształcenie, predyspozycje i oczekiwania.

Zpch-y: za i przeciw


W 2000 r. działało w Polsce 3,7 tys. ZPCh-ów. W połowie 2017 r. już tylko 1052. Zakłady dają pracę 169,2 tys. osobom, w tym 132,8 tys. z niepełnosprawnością. Na każdą z nich – w zależności od stopnia niepełnosprawności i rodzaju schorzeń – przedsiębiorstwo dostaje dofinansowanie z PFRON. Od kwietnia 2014 r. tyle samo otrzymują firmy z otwartego rynku pracy, ale ZPCh-om przysługują dodatkowo m.in. ulgi podatkowe i zwrot kosztów budowy lub rozbudowy zakładu, jeżeli inwestycja jest związana z zatrudnieniem tych osób.

Zdaniem Moniki Bugajewskiej-Tykarskiej, polityka państwa w ostatnim dziesięcioleciu nie sprzyjała ZPCh-om:

- Bardzo tego żałujemy, ponieważ to wartościowe miejsca pracy, gdzie osoby z niepełnosprawnością otrzymują wsparcie z zakresu rehabilitacji leczniczej i społecznej. Pamiętajmy, że ZPCh-ami są także spółdzielnie inwalidów, czyli ważny element sektora ekonomii społecznej.

Jedną z przyczyn fali rezygnacji pracodawców z prowadzenia ZPCh-ów było zrównanie w 2014 r. dofinansowań do wynagrodzeń osób z niepełnosprawnością dla otwartego i chronionego rynku pracy.

Andrzej Sadowski jest krytyczny wobec ZPCh-ów:

- Część tych firm została stworzona tylko po to, żeby wziąć pieniądze, a nie dlatego, że rzeczywiście potrzebują do określonego rodzaju prac osób z niepełnosprawnością. Jedno ze znanych polskich przedsiębiorstw tak zoptymalizowało swój model biznesowy, że nie zatrudnia nikogo, kto nie ma orzeczonego przynajmniej lekkiego stopnia niepełnosprawności. To powoduje fałszywe ukierunkowanie się, bo wartością nie jest efektywna praca niepełnosprawnego pracownika, tylko sam fakt otrzymania na niego dotacji. Znam takie przypadki, że pracownik nie jest w ogóle potrzebny w firmie, nawet nie musi pracować, ważne, żeby kwitował, co trzeba. Jeśli zmienią się przepisy i skala dopłat, ZPCh-y przestaną funkcjonować.

- Patologie zdarzają się w każdym systemie, trzeba je piętnować, ale na wyjątkach nie należy budować reguł – ripostuje Monika Bugajewska-Tykarska. – Przepisy dotyczące dofinansowań do wynagrodzeń są bardzo sformalizowane i rygorystyczne, dlatego bardzo dobrze chronią system przed tego typu praktykami. Pracodawca nigdy nie otrzymuje 100 proc. kosztów płacy, lecz maksymalnie do 75 proc. W ostatnich latach z powodu wzrostu płacy minimalnej dofinansowanie stanowi coraz mniejszą część kosztów płacy. Dlatego, aby ją zbilansować, przedsiębiorcy muszą wypracować pozostałą część i to jest najlepsze zabezpieczenie przed patologiami. Nie można prowadzić działalności na podstawie samego tylko dofinansowania bez realnej działalności gospodarczej.

 

Więcej w portalu Niepelnosprawni.pl

Redakcja portalu TurekBezBarier.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.

Reklama

 
Copyright:TurekbezBarier    2014 - 2018   Wszystkie prawa zastrzeżone.